Kiedy nie wiem, co robić, zazwyczaj wciskam przycisk „stop” i daję sobie 15 min czasu albo cały dzień na przetrawienie czegoś. Jeśli mam do czynienia z ważną decyzją w moim życiu, to nie wymuszam jej na sobie, tylko daje sobie tyle czasu, ile potrzebuję.

Kiedy podejmowałam decyzję o tym, co mam dalej robić zawodowo, dałam sobie kilka miesięcy. To była duża decyzja i nie chciałam tego przyspieszać. Kiedy myślałam o zmianie z etatu na własną działalność, dojrzewałam do tego ok. 6 miesięcy. Kiedy zbierałam się do przeprowadzki z rodzinnej Łodzi do Gdyni (bo życie nad morzem było moim marzeniem), przygotowywałam się do tego z mężem przez rok. Były to dla mnie ważne, życiowe decyzje i dałam sobie na nie tyle czasu, ile potrzebowałam.

Do takich decyzji musimy po prostu dojrzeć, nabrać wiedzy, pewności, gotowości do zmiany, oswoić lęk. Tymczasem świat, w którym żyjemy i kultura pośpiechu nam w tym nie pomagają. Zamiast pochopnych decyzji, wolę zatrzymać się na chwilę i dać sobie czas na dojrzenie do decyzji, dojście do głosu mojej intuicji, szczególnie jeśli chodzi o ważne dla mnie sprawy. Najlepiej wtedy działa, kiedy odpuszczam napięcie związane z podjęciem tej decyzji. Przechodzę do innych spraw i zostawiam to, do momentu, aż poczuję wewnątrz, co jest dla mnie dobre i właściwe.

Słowo szybciej sprawdza się dla mnie, kiedy wiem już co i jak mam robić w zgodzie ze mną i kiedy postawię sobie już konkretne zadania do wykonania. Jeśli nie wiem, co mam dalej robić, daję sobie czas, jak również korzystam ze wsparcia innych osób.

A jakie są Twoje sposoby, jeśli nie wiesz, co dalej robić?

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.